Zatrucie, IPO i parę innych newsów ;)

Co się działo u nas w ostatnim czasie? Całkiem sporo :).

Po pierwsze, na początku zeszłego tygodnia Tayra przeszła zatrucie.
Wróciliśmy z nocnej jazdy na rolkach, pokręciliśmy się trochę po domu… i się zaczęło: wymioty, biegunka, wzmożone pragnienie; później doszła jeszcze gorączka, drżenie mięśni i utrata równowagi. Zaraz zadzwoniłam do naszego weta, zapakowaliśmy psa do samochodu i po dziesięciu minutach już „działaliśmy”. Na szczęście weterynarz, mimo późnonocnej/wczesnoporannej godziny, stanął na wysokości zadania. Spisał się na tyle dobrze, że udało się uniknąć jakiegokolwiek trwałego uszkodzenia nerek, wątroby czy układu nerwowego, co potwierdziły wyniki badań, które przeprowadziliśmy w ostatnich dniach. Koniec końców Tayra najprawdopodobniej zatruła się środkiem na mrówki/inne owady, którym ktoś spryskał trawę (nie pozostawiając żadnego ostrzeżenia) gdzieś na naszej trasie.

Tayra

Po drugie, musimy się pochwalić: w weekend dość spontanicznie podeszłyśmy do egzaminu IPO-2Tayra zaliczyła go z oceną doskonałą! Jasne, tradycyjnie straciłyśmy punkty na warowaniu i aż cztery punkty na śladzie, ale i tak jestem niesamowicie dumna z naszego końcowego wyniku – 289/300 punktów. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie, całkowicie szczerze mówiąc, zupełnie olałam profesjonalne treningi i nie robiliśmy tak naprawdę nic w tym kierunku. A do tego, gdy pojechałyśmy na trening dzień przed egzaminem, to wyglądał on katastrofalnie: Tayra się frustrowała, ja się frustrowałam, a do tego pękł nam łańcuszek, co w ogóle uznałam za znak, że powinnyśmy sobie odpuścić. Na szczęście nasz szkoleniowiec ma bardziej optymistyczne podejście i tylko wysłał nas nad jezioro w celach relaksacyjnych ;). I cóż, na tę chwilę wątpię, byśmy zdecydowały się kiedykolwiek próbować swoich sił w egzaminie IPO-3, ale nigdy nie wiadomo – to samo mówiłam o IPO-2 :D.

A właśnie ze względu na wspomniany relaksujący wpływ wody uznałam, że nie mogę dłużej marnować entuzjazmu Tayry. Dlatego jeszcze w tym sezonie zaczniemy pracę wodną :). Jesteśmy już zapisani na parę zajęć w ośrodku, zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce. Jak na razie usłyszałam, że Tayra ma całkiem niezły potencjał, ale zakładam, że to taka grzecznościowa formułka :P. Liczę jedynie na to, że znajdziemy kolejną fajną aktywność, na którą będziemy mogli poświęcić resztki wolnego czasu.

Oprócz tego mocno się podekscytowałam, bo dostaliśmy w ostatnim czasie sporo nowego sprzętu do treningu siłowego, więc „wakacje” przynajmniej pod tym względem zapowiadają się bardzo intensywnie (zwłaszcza, że pogoda jest tak zmienna, że ciężko cokolwiek planować). Będziemy testować obrożę i szelki z obciążeniem, a także sanki i nowe obciążniki do weight pullingu. Przede wszystkim interesuje mnie to, jak w codziennym treningu można wykorzystać szelki… hm. Na tę chwilę jestem pod wrażeniem jakości wykonania wszystkiego, ale zobaczymy jak to będzie wyglądać po testach :).

  • kalyna

    Współczuję zatrucia, ale dobrze, że się skończyło bez trwałego uszczerbku, to najważniejsze.
    I gratuluję zdania egzaminu, po prostu WOW!

  • Trochę masakra z tymi środkami – szczególnie na osiedlach, gdzie każdy robi co chce. Już widywałem babcie, które ochoczo sypią coś do przyblokowych ”ogródków”, bo coś tam. Nikt nie myśli, że to może zaszkodzić… debile i tyle.

    Co do treningów to zazdroszczę Wam. My w lato zazwyczaj wysiadamy, bo przy takich upałach trudno cokolwiek zrobić sensownego. Psy się praktycznie rozpuszczają, a w parku Legion trzyma się ściśle cienia 😀

    • Wiesz, niech sypią/pryskają/cokolwiek – do pewnego stopnia rozumiem niechęć do posiadania robactwa w ogródku… Tylko niech przy okazji wywieszą chociaż głupią kartkę z ostrzeżeniem :).
      Hm, to są zalety przeprowadzania treningów w godzinach 00:00-06:00 😉

      • W swoim ogródku niech robią co chcą, ale w przestrzeni publicznej nie powinni niczego sypać 🙂

        U nas raczej takie nocne treningi nie wchodzą w grę. Poziom mocy w tych godzinach to 0% 🙂

  • IPO 2 z takim wynikiem i z bokserem! BRAWO dziewczyny! A z tym środkami na mrówki/ślimaki/chwast/komary/itp… to istna masakra. Dobrze, że tylko tak się to skończyło.

    • Haha, na szczęście Tayra jest na tyle dobra w obronie i na śladzie, że z powodzeniem nadrabia w ten sposób swoje „bokserze braki” w zakresie posłuszeństwie :D.